czarnobyl

Czarnobyl – cień katastrofy atomowej.

01.23h – 26.04.1986r – Prypeć. Oczom wędkarza łowiącego płocie na przedmieściach ukazał się widok, którego nigdy by się nie spodziewał. Rozświetlone niebo, łuna dymu i przeraźliwy wstrząs. W ZSRR działy się przeróżne rzeczy, kto by przypuszczał, że jest to tragiczny moment największej katastrofy atomowej świata, która pochłonie setki ofiar? Pomimo straszliwych konsekwencji wygrała natura. Dziś – w obrębie miasta widmo możemy spotkać rozłożyste krzewy malin, otaczające lasy przepełnione są grzybami i jagodami, zaś dzikie sady ulokowane na przedmieściach obfitują w soczyste jabłonie i grusze. W tej jakże nierównej walce natura kontra człowiek wygrała ta pierwsza. To najlepszy dowód, że walka z nią nie ma sensu. Naturze trzeba pomagać.

Wstęp do katastrofy.

25 kwietnia 1986r rozpoczęto przygotowania do doświadczenia, który miał polegać na eksperymencie bezpieczeństwa. Naukowcy chcieli sprawdzić co stanie się z reaktorem w momencie odcięcia prądu zasilającego pompy układu chłodzenia reaktora. Nikt nie przypuszczał, iż może nieść to ze sobą aż tak tragiczne konsekwencje, bowiem wcześniej próba ta przebiegała bez trudności. Ponurym paradoksem zdarzenia jest fakt, że eksperyment miał zostać przeprowadzony przez zmianę dzienną, jednakże ze względu na opóźnienia w przygotowaniach doświadczenie spoczęło na barkach zmiany nocnej. Defekty technologiczne reaktora spowodowane jego przestarzałością odegrały kluczową dla katastrofy jądrowej rolę. Spore znaczenie miał również kiepskiej jakości układ zabezpieczeń. Owe czynniki złożyły się na największą w historii świata katastrofę jądrową, którą odczuła znaczna część Europy.

czarnobyl

Ranek jak każdy inny.

Ranek 26.04.1986r był słoneczny. Dostawcy rozwozili pieczywo do miejscowych piekarni, pierwsze autobusy wyjeżdżały na swe trasy, zaś dzieci z uśmiechami na ustach mknęły do szkół. Miastu towarzyszyła kwietniowa gorączka ze względu na zbliżające się święto pracy. Jednak sielski nastrój miasta przerwała obecność żołnierzy posiadających specjalne maski na twarzach. Wówczas nadal nikt nie przypuszczał, że może tkwić w epicentrum jądrowego piekła. Sytuacja uległa zmianie w godzinach popołudniowych. Komunikaty były przerażające – wszyscy natychmiast muszą opuścić miasto specjalnie przygotowanymi autokarami zostawiając cały swój dobytek. Dzień jak każdy inny przybrał miarę dnia, który stanowił preludium katastrofy globalnej.

czarnobyl

Tryumf natury.

Kontrowersje wokół liczby ofiar są spore. Oficjalne dane mówią o kilku tysiącach, jednak pokłosie tragedii stanowią również osoby miesiącami leczone w sowieckich szpitalach. Radykaliści twierdzą, iż ofiary należy liczyć w milionach, a skutki katastrofy są zbierane po dziś. Bez względu na skrajne opinie dotyczące tragedii warto wspomnieć, iż przyroda odrodziła się w całym swym majestacie. Prawdziwa – pierwotna natura pomimo niesprzyjających warunków urzeka swym pięknem i urokiem Prypeć. Malownicze krajobrazy i unikalne gatunki przetrwały po dziś zyskując na sile. I choć miasto nadal przypomina o ogromnej tragedii, to jego otoczka stanowi dowód na to, że natura wygra. Zawsze.